• Wpisów: 56
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:31
  • Licznik odwiedzin: 2 571 / 1767 dni
 
baad
 
J:Zayn ja, ja słysze to co myślą inni .
Z:Marta, jak chcesz to możemy wrócić do szpitala .
J:Uważasz że zwariowałam  ? .
Z:Nie ale,
J:Ale co ? .
Puściłam rękę chłopaka i poszłam w przeciwną stronę. Poszłam ? . Nie, Ja biegłam, biegłam ile sił w nogach. Sama nie wiedziałam, gdy dobiegłam do parku usiadłam na ławce, sama zaczęłam myśleć że zwariowałam. Ludzie przechodzili obok mnie, a ja słyszałam co myśleli. Nie wiedziałam co mam zrobić, nikt mi nie uwierzy, a Zayn ? . Nawet nie pobiegł za mną. Siedziałam sama, prawie sama, byli jezcze ludzie którzy w myślach mieli własne problemy. Natalia dzwoniła do mnie ale nie odbierałam, nie było sensu odbierać. Powiedzieli by że coś sobie wymyśliłam. Po jakiś 20 minutach siedzenia na ławce przybiegł Zayn, a jednak, szukał mnie .
Z:Marta, martwiłem się o ciebie.
J:Dlaczego ? .
Z:Marta, kocham cię, nie uciekaj tak nigdy .
J:Gdybyś naprawdę mnie kochał uwierzył byś mi. Ale ty mi nie wierzysz .
Z:Ja, ja ci wierze .
J:Mówisz tak bo chcesz żeby znów było wszystko dobrze, wiem to .
Z:Tak, masz rację, chce żeby było lepiej. Ale ja naprawdę ci wierze.
J:Nie wiem, wybacz Zayn, muszę się przejść . Przyjdę, nie martw się  .
Z:Dobra,
Wstał z ławki i poszedł do domu.
Ja również wstałam i poszłam, szłam przed siebie. Spacerowałam przez park, doszłam do miasta. Przechodziłam obok witryn sklepowych. Byłam cała mokra, deszcz nie miał zamiaru przestać padać. Tusz do rzęs miałam na policzkach. Było już ciemno, zdjęłam buty, szłam na boso trzymając szpilki w ręce . Moje stopy były całe mokre. Nie przejmowałam się tym, szłam powoli. Byłam już nie daleko, ulice były puste a Ja byłam tam sama. Widziałam już nasz autobus, ktoś jezcze siedział . Byłam coraz bliżej, w końcu moja dłoń opadła delikatnie na klamce a palce nacisnęły ją . Weszłam do środka,  Zayn siedział przy stole i popijał herbatę . Przeszłam bez słowa, przebrałam się w piżamę i usiadłam na przeciwko Malik'a. Przez chwilę wpatrywałam się w jego słodkie oczka.  Byłam zła na niego, ale nie potrafiłam się gniewać na niego. Teraz nie dziwiła mnie reakcja Zayn'a , na to co mu powiedziałam. Przecież sama zrozumiałam że to głupie. Ale przecież Ja naprawde słyszałam co myślą inni. Siedziałam i wsłuchiwałam się w myśli Malika. Próbował coś  powiedzieć, ale nie mógł z siebie wydusić słowa.  Za każdą nie udaną "próbę " chłopak krytykował i obrażał się w myślach. Nie mogłam dłużej wysłuchiwać jak się obraża. Postanowiłam że to ja pierwsza zacznę , chwyciłam chłopaka za rękę . Ten spojrzał się na mnie .
J:....

Nie możesz dodać komentarza.