• Wpisów: 56
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 18:31
  • Licznik odwiedzin: 2 571 / 1767 dni
 
baad
 
Była tam Eleanor, a obok niej stała Wiktoria. Przeraziłam się, przecież Ona nie żyje, a jednak, stała obok El.
J:Wiktoria, co ty tu robisz ? .
E:Wiktoria, przecież  już dawno nie żyje . Marta, Liam powiedział mi o tym no wiesz Lou i Patrycji .
J:El, tak mi przykro,
E:Nic się  nie stało, przyszłąm tylko na chwile do Louis'a .
J:Okay.
Przez całą tą rozmowę Wiktoria stała obok Eleanor. Teraz nie wiedziałam już co myśleć .. Wiktoria normalnie mówiła do mnie. Ja też mówiłam do niej, nikt nie słyszał naszych głosów, to było dziwne.
W:Nie idź  z Liam'em .
J:Dlaczego  ?.
W:Może się zdarzyć coś czego będziesz żałować .
J:A dokładniej ? .
W:Zayn, to będzie koniec, jeśli tylko pójdziesz .
J:Ale dlaczego ? .
I poprostu znikła . Czy przez to że pójdę z Liam'em ,Zayn ze mną  zerwie  ? . Nie przejmowałam się tym, weszłam do środka autokaru, Lou i El prowadzili kłótnie . Liam siedział w kuchni usiadłam obok niego. Już zrozumiałam o co chodziło Wiktorii . Siedziałam obok Liam'a i słyszałam jego myśli. Nie mogłam uwierzyć Liam się we mnie zakochał . Kochałam Liam'a ale jako przyjaciela, jest naprawde kochany ale ja kocham Malika. Wstałam chwyciłam Payn'a za rękę i wyszłam na dwór.
J:Liam, Ja nie mogę dzisiaj iść.
Li:Szkoda .
J:Muszę iść na badania.
Skłamałam czułam się podle, ale musiałam. Weszliśmy z powrotem do środka. Chwyciłam Zayn'a za rękę i wyszłam.
Z:Nie idziesz z Liam'em ? .
J:Nie .
Z:Dlaczego .
J:Bo wiesz, tu rano była El i Wiktoria .
Z:Wiki  ?. Przecież ona nie żyje.
J:Wiem, ale Ona tu była, rozmawiałam z nią . I Ona mi powiedziała że jak pójdę z Liam'em ty ze mną zerwiesz
Z:Przecież to nie prawda . Ja
J:Zayn, poczekaj, bo wiesz ja myślałam że to nieprawda. Ale później poszłam do kuchni, tam siedział Liam , i ja słyszałam jego myśli i
Z:Iii ? .
J:Liam mnie kocha .
Z:Co  ?. Chyba żartujesz
J:Nie , mówie poważnie .
Staliśmy pośrodku parku . Zayn trzymał mnie za ręce, przytuliłam chłopaka . Staliśmy wtuleni  w siebie przez 5 minut . Staliśmy w milczeniu, znów zaczął padać deszcz. Malik dał mi swoją kurtkę i poszliśmy do naszego busa . Szłam w szpilkach, było mi niewygodnie . Szłam więc powoli. Malik widział że się męczę i wziął mnie na ręce. Gdy dobiegliśmy do busa szybko weszliśmy do środka. Zauważyliśmy że ....

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego